Monthly Archives: Styczeń 2013

Wizyta Króla Norwegii

Pewnego dnia hotelarz odebrał telefon, w którym zapowiedziano nocleg dla króla Norwegii wraz z małżonką. Jedynym warunkiem, który hotel Warszawa musiał spełnić było zamknięcie agencji towarzyskiej na piątym piętrze. Zastępca dyrektora niezmiernie się ucieszył z tego postulatu, natomiast nie wymówił go głośno, ponieważ piastowane przez niego stanowisko wymagało dyplomacji. Na spotkaniu zarządu spółki podjęto decyzję, że dom uciech zostanie w najbliższym tygodniu zamknięty a piąte piętro wyremontowane i odnowione w zupełnie innym charakterze. Wizyta króla Norwegii według wyliczeń przyniesie hotelowi większe korzyści finansowe niż zyski z domu uciech. Wybrano jednego hotelarza odpowiedzialnego za przygotowanie pokoju królewskiego na potrzeby monarchy. Niezbędne było odpowiednie wyposażenie pokoju, dostarczenie lubianych przez parę królewską przekąsek, owoców, soków, piwa. Hotel Warszawa zadbać musiał również o bezpieczeństwo monarchów. Zwiększono liczbę ochroniarzy w tygodniu wizyty, dodatkowo poproszoną policję o patrolowanie okolicy. Dodatkowo ochroniarze przeszli dodatkowe kursy samoobrony i ochrony osób. Szef kuchni zobowiązany był do przygotowania właściwego jadłospisu dla pary królewskiej. Na stole musiał pojawić się łosoś, kurczak i pieczone ziemniaki będąc ulubionymi daniami króla. Kucharz postanowił przygotował polski rosół dla Norwegów, miał nadzieję, że podbije on serca pary monarchów. Dodatkowo na stole miał postawić bigos i dziczyznę. Na deser nie mógł się zdecydować, gdyż był łasuchem i każde ciasto było dla niego pysznym uwieńczeniem dobrze przygotowanego obiadu.

Radosna emerytka

Genowefa odeszła na emeryturę w wieku sześćdziesięciu lat. Praca jako przewodnika dawała jej ogromną satysfakcję gdyż jej pasją były podróże, zwiedzanie nowych miejsc, poznawanie odległych kultur, tradycji oraz ciekawych ludzi. Jej ulubionymi miejscami zatrzymań na nocleg były: Hotel Warszawa i Hotel Bajka. Każdą wycieczkę zapoznawała ze zwyczajami panującymi w danym miejscu. Kiedy postanowiła zrezygnować z pracy zawodowej za cel postawiło sobie zwiedzenie Indii, w których jeszcze nie była. Panią Genowefę pomimo podeszłego wieku cechowała niezwykła radość życiowa i poczucie humoru, uśmiechała się do wszystkich i obdarzała ich swoją pozytywną energią. Znajomi chętnie spotykali się z nią na picie herbatki i jedzenie pysznych ciast, które piekła. Ich ulubionym była szarlotka na ciepło z bitą śmietaną i lodami waniliowymi. Często też radosna emerytka piekła sernik z brzoskwiniami, na który zawsze zapraszała swoich dorosłych wnuków, będących jej oczkiem w głowie. Hotel Warszawa po zakończeniu zawodowej pracy przez Genowefę, nieco opustoszał, gdyż odwiedzające jej ludzie nie mieli już tego optymizmu, co dawna przewodniczka zorganizowanych grup. Za to jej znajomi i rodzina cieszyli się, ponieważ teraz mogli częściej spotykać się z ukochaną krewną i znajomą. Nie cieszyli się z jej pomysłu samodzielnej wyprawy do Indii. Choć wiedzieli, że Genowefa postawi na swoimi, gdyż miała silną osobowość i silny a czasem nawet trudny charakter. Wnuczek popierał całym sercem pasję babci i w tajemnicy przed rodziną postanowił razami z nią zwiedzić azjatycki kraj.

Praca hotelarza

Odkąd na piątym piętrze mieścił się dom uciech renoma hotelu spadła, wprawdzie klientów było coraz więcej, ale znane osobistości omijały to miejsce szerokim łukiem. Ogólno wojewódzka kampanie reklamowa nie przyniosła zamierzonych efektów. Hotel Warszawa nadal był ekskluzywnym miejsce, choć ta pozycja była zagrożona. Praca hotelarza trwała tam cały dzień, zaczynała się o siódmej rano przeglądnięciem całego budynku, piętra po piętrze. Hotelarz sprawdzała przede wszystkim czystość w pokojach, skład lodówek, w przypadku braku zarządzał jej uzupełnienie przez pokojówki. W każdym pokoju również musiał znajdować się ręcznik i mydła z napisem Hotel Warszawa, firmowe zapałki, szlafrok. Po codziennym obchodzie każdego pokoju hotelarz mógł zająć się rozpatrywaniem skarg i zażaleń złożonych przez niezadowolonych klientów. Było ich niewiele, niemniej jednak się zdarzały. Zazwyczaj były one bez zasadne. Dotyczyły poniesienia przez gości dodatkowych opłat za korzystanie z telefonu hotelowego, za zniszczenia dokonane w pokoju, zbyt duże nasłonecznienie pokoju. Po rozpatrzeniu skarg hotelarz zajmował swoje miejsce na recepcji i sprawdzał jakość obsługi gości hotelowych. Dokonywał rezerwacji pokoi, sortował pocztę, jeśli była taka konieczność, sprawdzał klucze zapasowe i skład apteczki znajdującej się w recepcji. Zajmował się również pokazywaniem gościom zarezerwowanych pokoi, oprowadzał po hotelu zachęcając do korzystanie z centrum rekreacji i odpoczynku oraz z restauracji i basenu znajdującego się na dachu hotelu. Każdy gość był zachwycony urokiem urządzenia dachu i chętnie korzystał z wyposażenia hotelowego. Po całym dniu pracy hotelarz miał dzień wolny, jednak musiał pozostawać do dyspozycji dyrektora, gdyby zaszła konieczność przyjścia do pracy, która była płatna jako nadgodziny.