Praca hotelarza

Odkąd na piątym piętrze mieścił się dom uciech renoma hotelu spadła, wprawdzie klientów było coraz więcej, ale znane osobistości omijały to miejsce szerokim łukiem. Ogólno wojewódzka kampanie reklamowa nie przyniosła zamierzonych efektów. Hotel Warszawa nadal był ekskluzywnym miejsce, choć ta pozycja była zagrożona. Praca hotelarza trwała tam cały dzień, zaczynała się o siódmej rano przeglądnięciem całego budynku, piętra po piętrze. Hotelarz sprawdzała przede wszystkim czystość w pokojach, skład lodówek, w przypadku braku zarządzał jej uzupełnienie przez pokojówki. W każdym pokoju również musiał znajdować się ręcznik i mydła z napisem Hotel Warszawa, firmowe zapałki, szlafrok. Po codziennym obchodzie każdego pokoju hotelarz mógł zająć się rozpatrywaniem skarg i zażaleń złożonych przez niezadowolonych klientów. Było ich niewiele, niemniej jednak się zdarzały. Zazwyczaj były one bez zasadne. Dotyczyły poniesienia przez gości dodatkowych opłat za korzystanie z telefonu hotelowego, za zniszczenia dokonane w pokoju, zbyt duże nasłonecznienie pokoju. Po rozpatrzeniu skarg hotelarz zajmował swoje miejsce na recepcji i sprawdzał jakość obsługi gości hotelowych. Dokonywał rezerwacji pokoi, sortował pocztę, jeśli była taka konieczność, sprawdzał klucze zapasowe i skład apteczki znajdującej się w recepcji. Zajmował się również pokazywaniem gościom zarezerwowanych pokoi, oprowadzał po hotelu zachęcając do korzystanie z centrum rekreacji i odpoczynku oraz z restauracji i basenu znajdującego się na dachu hotelu. Każdy gość był zachwycony urokiem urządzenia dachu i chętnie korzystał z wyposażenia hotelowego. Po całym dniu pracy hotelarz miał dzień wolny, jednak musiał pozostawać do dyspozycji dyrektora, gdyby zaszła konieczność przyjścia do pracy, która była płatna jako nadgodziny.